• 1
  • 2
  • 3

Dzień Bez Futra

plakat każde futro ma swój początek25 listopada obchodzimy Dzień bez futra. Zaledwie parę dni temu portale prozwierzęce obiegła informacja o znęcaniu się nad norkami na fermie w Giżynie. Niestety bestialskie traktowanie zwierząt, które mogliśmy zobaczyć, to norma na fermach futrzarskich. Ludziom wydaje się często, że tego typu hodowla zwierząt nie występuje na dużą skalę (bo kto nosi jeszcze wielkie futrzane kożuchy?), a jeśli już, to wszystko odbywa się humanitarnie i pod kontrolą weterynarza. Tymczasem w Polsce istnieje obecnie ponad 600 ferm futrzarskich. Głównie hodowane są norki amerykańskie i lisy, ale także jenoty, króliki, nutrie i szynszyle. Wiele krajów zakazało już hodowli zwierząt na futra. Dlatego też liczba ferm w Polsce będzie rosnąć - producenci z tamtych krajów już przenoszą się do Polski. Pod względem produkcji nasz kraj znajduje się na czwartym miejscu na świecie. Jest to okrutny biznes, który przynosi szkody środowisku i prowadzi do niszczenia ekosystemu. Wspólnymi siłami możemy temu zapobiec, tak jak udało się to np. w Holandii, Wielkiej Brytanii czy Chorwacji. Jednak po kolei. Dlaczego hodowla zwierząt na futro to zło?

Życie i śmierć w cierpieniu

Los zwierząt hodowanych na futro jest okrutny. Żyją one w ciasnych klatkach, w strasznych warunkach sanitarnych, co powoduje u nich olbrzymi stres i choroby. Częstym przypadkiem jest samookaleczanie oraz kanibalizm. Zwierzęta te popadają w apatię lub stereotypię (szaleńcze miotanie się, chodzenie w kółko, gryzienie klatki, rzucanie się). Cierpią na deformacje kończyn, mają rany na łapach i ogonach, zaropiałe oczy, rany w jamie ustnej. Często zapadają na choroby zakaźne. I nie łudźmy się - nikt z chorym czy rannym liskiem nie pojedzie do weterynarza. Zwierzęta hodowlane często przeżywają niewyobrażane cierpienie przez całe swoje krótkie życie. A jaka jest ich śmierć? Równie bolesna. Dozwolone prawem metody zabijania to: mechaniczne uszkodzenie mózgu, porażenie prądem, czy zatrucie spalinami i gazem.

Chcielibyśmy wierzyć, że na fermach futrzarskich wszystkie procedury są zachowywane, jednak jak wykazała Najwyższa Izba Kontroli fermy zwierząt futerkowych były kontrolowane bardzo rzadko lub wcale przez inspekcje nadzoru budowlanego i ochrony środowiska, a nadzór weterynaryjny nad nimi sprawowany był nierzetelnie. Trudno więc się dziwić, że dochodzi do takich sytuacji jak w Giżynie.

Zatruwanie środowiska i niszczenie ekosystemu

Poważną konsekwencją hodowli zwierząt futerkowych jest dewastacja środowiska. Problemem są przede wszystkim odchody zwierząt, które dostają się do wód gruntowych powodując zanieczyszczanie gleby i rzek. Powietrze jest zatruwane przez substancje uwalniające się podczas spalania zwłok oraz z odchodów. Do garbowania skór używa się często toksycznych i rakotwórczych substancji chemicznych.

Często zdarza się, że zwierzęta uciekają z ferm. W przypadku hodowanych w naszym kraju gatunków obcych takich jak norka amerykańska, prowadzi to do ich ekspansji i szybkiego przystosowania się do nowego terenu. Cierpią na tym rodzime gatunki ptaków, płazów, gadów, małych ssaków i ryb, które padają ofiarami tych zwinnych drapieżników. Zwiększająca się populacja norki amerykańskiej w polskich lasach, a co za tym idzie zubożenie różnorodności biologicznej, to poważne zagrożenie dla ekosystemu.

Fermy futrzarskie są też problemem dla mieszkańców, ponieważ ich powstawanie wiąże się z obniżeniem atrakcyjności turystycznej regionu oraz uciążliwym smrodem.

Co możemy zrobić?

Przede wszystkim nie kupujmy futer! I nie chodzi jedynie o zimowe kożuchy, ale o wszystko co ma dodatki futrzane. Nie są to bowiem odpady z produkcji futra. Trend jest taki, że niedługo ilość zwierząt zabijanych na tego typu dodatki przekroczy ilość zwierząt zabijanych w celu wyprodukowania dużych płaszczy.

Po drugie możemy podpisać petycję przygotowaną przez Otwarte Klatki:

http://antyfutro.pl/petycje/

lub wydrukować petycję i samemu zbierać podpisy:

http://antyfutro.pl/wp-content/uploads/2012/05/petycja_antyfutro.pdf

Po trzecie włączmy się w akcję przygotowaną przez Koalicję na Rzecz Zakazu Hodowli Zwierząt Futerkowych w Polsce:

http://antyfutro.pl/co-mozesz-zrobic/

Po czwarte można wspomóc finansowo akcję drukowania ulotek antyfutrzarskich:

https://pomagam.pl/antyfutro

 

Więcej informacji:

 

http://antyfutro.pl/

https://www.facebook.com/antyfutro/

https://www.facebook.com/vivajutrobedziefutro/

http://zasoby.ekologia.pl/art/17542/doc/max_Raport_Cena_futra.pdf

https://www.youtube.com/watch?v=W1HE4CSGy8Q

 

 

Dziękujemy za 1% podatku

Serdecznie dziękujemy wszystkim tym, którzy zdecydowali się przekazać 1% swojego podatku na rzecz podopiecznych naszego stowarzyszenia.

Czytaj więcej: Dziękujemy za 1% podatku

29 czerwca odbędzie się Walne Zebranie Członków TPOZ

Zarząd, działając na podstawie § 8 ust. 1 Statutu TPOZ, zwołuje Walne Zebranie Członków Kędzierzyńsko-Kozielskiego Towarzystwa Przyjaciół Zwierząt i Opieki nad Zwierzętami na dzień 29 czerwca 2015 r. na godz. 17.00 w siedzibie TPOZ (47-220 Kędzierzyn-Koźle, ul. Grunwaldzka 31) z następującym porządkiem obrad:

Czytaj więcej: 29 czerwca odbędzie się Walne Zebranie Członków TPOZ

Prosimy o 1% podatku

Od października ubiegłego roku posiadamy status Organizacji Pożytku Publicznego (OPP), co znaczy, że możemy otrzymywać na naszą działalność 1% podatku dochodowego od osób fizycznych. Jeśli i Tobie los zwierząt nie jest obojętny wesprzyj nas i przekaż w tym roku swój 1% naszej organizacji !

Czytaj więcej: Prosimy o 1% podatku

Dziś Dzień Kundelka

Dziś Dzień Kundelka, czyli nieformalne polskie święto psa multirasowego. Święto to obchodzone jest corocznie 25 października, czyli w dzień po wejściu w życie ustawy o ochronie zwierząt, a październik jest miesiącem dobroci dla nich. Kundelki to te psy, które niestety najczęściej tracą dom lub traktowane są źle.

Czytaj więcej: Dziś Dzień Kundelka

Współpracują z nami